czwartek, 19 grudnia 2013

Magic love - Draco i Ginny I


Good morning/afternoon/night!
Dawno się nie widzieliśmy. Tęskniliście? Z przyczyn niezależnych od nas, a od naszej cierpliwości zmieniamy blogaska. Opisuje on dosyć oryginalny paring - Ginny i Draco. Nie wiem nawet jak go nazwać, ale co tam!


Prolog
Od aŁtorki: Witam was na tym blogu. Zauważyliście już pewnie że będe pisać o Drinny ( Draco Malfoy i Ginny Weasley ). Podpisywać się będe po prosty Ginny :] Mam nadzieje że będziecie komentować :D Licze na szczere opinie . :) Zapraszam :D 
Dziękuję aŁtorko za nazwę paringu, ponieważ Google, mój dobry wujek nie wie...

Prolog ~ aha, to tamten to był prolog dopisków aŁtorki, a ten opowiadania. Ciekawe.
Był ciepły sierpniowy ranek. Gin wstała z samego rana, szcześliwa że wkrótce zobaczy swoich przyjaciół. Ranek był poprostu sierpniowy. Nie był słoneczny, ciepły, promienie słońca nie przebijały się przez zasłony i nie spoczywały na jej twarzy. Nie. Poranek był sierpniowy. Podeszła do lusterka, rozczesała swoje długie rude włosy i popryskała szyje różanymi perfumami (Coś czuję, że te róże dużo zmienią w fabule. Nie popsikała nadgarstków!) Nagle usłyszała głos mamy wołającej ją na śniadanie. Zeszła i zobaczyła siedzących już przy stole braci. Listy z Hogwartu już przyszły, zakupy na ulicy pokątnej też już zrobione. Po śniadaniu rudowłosa i jej rudowłose rodzeństwo poszli się pakować. Sprawdziła czy wszystko spakowała (szybka dziewczyna) i z uśmiechem zeszła na dół, by dołączyć do rodziny. Weasley'owie wybrali się na peron dziewięć i trzy czwarte, spotkali tam Harre'go i Hermione. Po paru minutach dołączyli do nich Luna i Neville, niedługo po nich na peron Hogwart Express przyszedł Draco Malfoy.
Od teraz peron 9 i 3/4 nazywa się Hogwart Express.
Pociąg odjechał . ! :] 
A co z resztą uczniów? W tym roku do Hogwartu jedzie tylko 9 osób? 
Kropka spacja, wykrzyknik i emotikona, wszystko obok siebie!
od aŁtorki: PS. Blog został przeniesiony z różnych powodów. ! :D 
Mam nadzieje że tu będzie równie dobrze  ! :) ZAchęcam do odwiedziania mojego bloga.
Na naszym blogasku też nie był notek z różnych przyczyn.
I ~ Nareszcie Hogwart !
- Ginny ! - krzyknoł (Meo , długo nie miałaś zawału, czas to zmienić! Widzę, że koniec mojej przerwy na podreperowanie zdrowiaktoś z oddali. Rudowłosa odwróciła się i zobaczyła biegnącą w jej strone Hermione. Przywitała się z nią  , a ona od razu powiedziała jej o tym jak dziwnie zachowywał się Draco (Zerwał z nią? Nie był już jej Drakusiem?). Dziewczyna nie mogła w to uwierzyć. Kiedy szła do swojego dormitorium. Niechcąco (Oho! zawał przyjdzie szybciej niż myślałam!) wpadł na nią. Oczywiście stwierdził że to jej wina. ~
- Uważaj jak łazisz Weasley ! - Zdenerwował się Ślizgon.
- Przecież to ty na mnie wpadłeś ! - Odgryzła się sobie język
 - Ja nie jestem taki nie zdarny ja ty ! - uśmiechnoł (Really?) się w strone Crabba.
- Ja nie zdarna (God why? To jest materiał 3. klasy podstawówki!)? Ty się potykasz o własne nogi.! - zaśmiała się. (brakowało mi tych bezsensownych dialogów, ale dowcip Ginny!)
Zdenerwowany Malfoy odwrócił się i odszedł z Crabbem i Goylem.  Gin przybiła piątke z roześmianą Hermioną. Przyjaciółki pobiegły opowiedzieć wszystko innym Gryfonom.
 Co ich to obchodzi? 
- Ej! Wiecie jak im dziś przygadałyśmy? Powiedziałyśmy, że Draco potyka się o własne nogi!
Na lekcji u Snape ~ 
- Witam wszystkich w nowym roku szkolnym. - przywitał ich nauczyciel. 
- Dzień-Dobry Panie profesorze. (Wstawię-sobie-myślnik,-nie-wiem-po-co,-ale-to-zrobię!)- powiedział Tłum nastoletnich czarodzieji.
Widzę, aŁtorka pod choinkę dostanie słownik poprawnej polszczyzny, prosto z Krakowa od Meo Lessi.
Przez całą lekcje Draco bawił się długopisem.
Wcale nie pisał piórem jak inni.
- Nudzi cie lekcja Malfoy ?! - zwrócił mu uwage Snape. 
- Nie skądże. - powiedział znuzonym głosem.
Po co aŁtorce przecinki? 
Czarnowłosy nauczyciel odwrócił się plecami do chłopaka i zaczoł (Fenikso! Mam zawał!) kontynuować lekcje. Mineła (Znów będziemy szukać ogonków?) lekcja a Draco nadal był zamyślony. Szedł korytarzem potykając się o pierwszoroczniaków. (Jak mógł się potykać o ludzi? Oni to kłody, które mu stają na drodze?)
Droge przeszła mu nagle Gin, która szła w strone podekscytowanej Hermiony. 
- Coś się stało ? - spytała. 
- Nie, nic nic. - odpowiedziała z szerokim uśmiechem. 
- No powiedz ! - zaciekawiło ją zachwoanie przyjaciółki.
- Nie, naprawdę nic!
- No, ale powiedz, no!
- Nie zauważyłaś jak Draco się na ciebie gapi .? 
- Yyy... Nie ?!
- Dzisiaj na lekcji u Snape... - ciągła z coraz większym uśmiechem - Draco był tak zamyślony, że aż Snape zwrócił mu Uwage.
- Nadal nie rozumiem co to ma wspólnego ze mną i czemu mam z wami lekcje skoro jestem o rok młodsza?!
- Jak to "nie rozumiesz"? Te wszystkie spojrzenia w twoją strone. On jest w tobie zakochany. 
- On? We mnie? - parskneła śmiechem i odeszła od przyjaciółki. Hermiona dogoniła ją i obydwie poszły do salonu Gryfonów. Nadeszła noc.
Zakochana para, Draco i... Ginny.


od aŁtorki:  Rozdział taki krótki, ale postaram się żeby kolejne były dłuższe, takie małe kłamstewko, rozdziały cały czas będą takie same. Mam nadzieje że każdy skomentuje :)

II ~ Ona się Zakochuje O.o
Intrygujące tytuły, które nie zawierają spoilerów? Nie w tym opku!

Następnego dnia: 
~ Draco 
Blond-włosy (Droga aŁtorko, podaj mi swój adres, słownik wyślę priorytetem) ślizgon po całej nocy rozmyślania o Gin, wstał dosyć późno, przezco (Nową klawiaturę również!) spóźnił się na lecje transmutacji. Mcgonagall nie była z tego powodu zadowolona i kazała mu zostać po lekcji. Znudzony zgodził się na to.  
W końcu on ma tyle do gadania.
Blond-włosy tyle rozmawiał z Ginny, i tak dobrze ją zna, był przy niej w trudnych chwilach, zawsze jej bronił, nigdy nie obrażał. To jest miłość moje panie!
~  Ginny 
Na pierwszej lekcji - ,,Obrona przed czarną magią" cały czas myślała o tym co mówiła Hermiona. (Zagadka! Kto myślał o czym mówiła Hermiona? Oczywiście, że "Obrona przed czarną magią"!) Nadal jej nie dowierzała, ale to prawda że Draco ostatnio jej wogule (O Bożenko! Tylu błędów ortograficznych w jednym opku dawno nie widziałam!) nie dokucza. Postanowiła z nim porozmawiać po wszystkich lekcjach.

 5 godzin później ~
Oboje skończyło (Dajcie mi nerwosol, bo nie wytrzyma do końca!) lekcje. Gin nie miała pomysłu jak porozmawiać z nim o czymś co może być tylko wymysłem jej przyjaciółki. Odważyła się i Podeszła do niego:
- Heej. - zaczeła. 
- Hej ? - zdziwił się blondyn, poczym uśmiechnoł.  Uwaga mam zawał, jest na blogasku lekarz?
- Co się dzieje? - spytała. 
- Yyy... Nic? 
- No bo wiesz ostatnio chodzisz jakiś taki zamyślony i w ogule.
Pomijając wszystkie orty w tym jakże ambitnym dialogu, to od kiedy Ginny martwi się o Draco?
Przez dluższą chwile wpatrywał się w jej duże brązowe oczy i zastanawiał co ma odpowiedzieć. - Taak, ale to przez to że .... - zatrzymał się aby wymyślić coś w co Rudowłosa by uwierzyła. - Moja mama jest ciężko chora. Ma influencję. - dokończył po czym odszedł. 
 Gryfonka pobiegła do przyjaciółki. 
- I jak ? - spytała podeksycytowana Hermiona. 
- Zachowywał sie dziwnie ale powiedział że to tylko przez to że jego mama jest chora. - odpowiedziała zastanawiając się czy ona czasem czegoś do niego nie czuje. Po 2 dniach! 
- Pff. To napewno kłamstwo! - zauważyła sprytna szatynka. 
- Ale czemu miał by kłamać ? 
- Przecież nie powie ci prosto w oczy że cie kocha.! 
Ginny odwróciła się i usiadła przy kominku. Przypomniało jej się że musi napiać prace domową z transmutacji. Lecz kiedy otworzyła zeszyt zamiast zaklęć pisała imię ,,Draco". Dopiero wtedy pomyślała że się w nim zakochała tak samo jak on w niej, po odbyciu 2 niezmiernie długich rozmów. Nie wiedziała jak ma mu to powiedzieć, więc postanowiła poczekać aż on wykona pierwszu ruch.
Uwaga dziewczyny, jak chłopak się na was patrzy na jednej lekcji przez całą godzinę to znaczy, że was kocha!
Uhuhu... ilu mam adoratorów!

od aŁtorki: Licze na wasz komentarze, szczególnie dlatego że nie mam ich za wiele po tym jak przeniosłam bloog . :D 
Mam nadzieje że szybko je nadrobie . :)

III ~ Różany (mówiłam, że te róże coś zrobią w fabule) książe
I znów będziemy szukać ogonków.
Czyżby Draco też używał różanych perfum?
...Nie wiedziała jak ma mu to powiedzieć, więc postanowiła poczekać aż on wykona pierwszy ruch.
Gorzej będzie, jeśli on postanowi to samo!
3 dni później (piątek) ~
Gin cały czas myślała tylko o Młodym Ślizgonie, nie młodym Ślizgonie, ale Młodym Ślizgonie. Wszystkie jej zeszyty były pomazane serduszkami i jego imieniem (Miłość rozpoznajemy po tym, że ktoś bazgrze w zeszycie twoje imię w serduszkach)  Zastanawiała się kiedy on w końcu coś zrobi, zaczeła już nawet wątpić w to że jest on w niej zakochany. Hermiona próbowała rozweselać przyjaciółke (ekhem), nie wychodziło jej to zbytnio, bo kiedy tylko chciała ją gdzieś zabrać ona mówiła że się źle czuje albo że musi odrabiać lekcje.
Hermiono! Ginny cię unika!
Draco też cały czas myślał o niej. On nie wiedział co ona do niego czuje i dlatego nie chciał mieszać w jej życiu.
Rozmowa z kimś to takie mieszanie.
Zbiżała się noc. Ginny - położyła się i rozmyślając zasneła (Ogonki, wróćcie!). Draco - wiercił się przez całą noc. 
Rano, kiedy rudowłosa się obudziła zobaczyła na biurku czerwoną róże (!) przy której była kartka ~ ,, Nie umiałem powiedzieć ci w oczy to napisałem :   Lubię cie.. nawet bardziej niż bardzo... Ps. Mam nadzieje że róża się podoba." Nie ma co Draco, Szekspir przy tobie jest jak przedszkolak! Dziewczyna trzymając w ręku kartke.. uśmiechneła się do lusterka i pobiegła na śniadanie. Przy stole Ślizgonów brakowało jednej osoby. Nadal z uśmiechem na twarzy wyszukiwała oczami blondyna (stuk, stuk, stuk, komputer oczy, wyszukaj: blondyn, przy stole Ślizgonów). Hermiona podeszła do niej wieszając sie jej na szyi. Biedna Ginny, jej przyjaciółka się na niej wiesza! Gryfonka stała bez ruchu cały czas patrząc na puste krzesło przy stole Slytherinu.
- Coś się stało? - spytała zatroskana szatynka. 
- Nie nic... - odpowiedziała, ściskając kartke w ręce. 
- Jak chcesz. ! Nie chcesz nie mów. 
Po śniadaniu ~
- Nie wiesz co jest z Draconem ? Nie było go na śnidaniu... - podeszła do Crabba.
Ponieważ oni zawsze ze sobą gadali, nie było w tym niczego dziwnego.
- Ja.? Nie nie wiem. - odpowiedział poczym pobiegł do salony Ślizgonów poszukać przecinków i ogonków. 
,, On coś wie" - pomyślała. Nie, no co ty! Przecież oni ledwo się znają i wogóle ze sobą nie rozmawiają. Skąd on ma coś wiedzieć? Nie chciała jednak go meczyć pytaniami. Jeszcze by się zdyszała chłopina. Poszła do swojego dormitorium i usiadła trzymając w jednej ręce róże, a w drugiej kartke dołączoną do kwiatka. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Dziewczyna zerwała sie z miejsca mając nadzieje że to Draco, jednak była to tylko kolejna róża (tym razem biała)  z liścikiem i ślizgońskim krawatem. Lekko się zdziwiła że jest krawat, ale postanowiła szybko przeczytać liścik i dowiedzieć się o co chodzi - ,,Przepraszam za to całe zamiszanie. Niechce sprawiać ci problemów i być tematem plotek, więc postanowiłem odejśc z Hogwartu poto byś czuła się normalnie." (Jakie to... głupie. Draco! Poświęcasz się dla swojej ukochanej, ty romantyku! Do tego jeszcze te błędy. Kolejny Słowacki!Ginny chwyciła krawat i wybiegła z pokoju. Na jednym z korytarzy zobaczyła Blondwłosego Ślizgona podbiegła do niego, założyła mu krawat na szyję i powiedziała:
- Tylko spróbuj mnie zostawić, a nie wiem co ci zrobie.
Zawiązałabyś ten krawat, byłoby bardziej romantycznie.

IV ~ Kłopotliwa sytuacja -,-
- Tylko spróbuj mnie zostawić, a nie wiem co ci zrobie. - powiedziała wgapiając się w jego duże stalowo-szare oczy. 
- Ja zostawić ciebie? Nigdy w życiu! - uśmiechnoł się. (Przepraszam, idę walnąć głową w ścianę, zw.) 
Torebka, torebka, torebka! Szybko!

Dziewczyna przytuliła się do blond Ślizgona. - O sorry! To było...niecelowo. - na jej bladych policzkach pojawiły się  różowe rumińce. 
- Czyli tego też mi nie wybaczysz.?! - odgarnoł jej włosy i pocałował ją. 
- Yyy...........- dziewczyna spojrzała się nA niego i wybiegła z korytarza.
Ambitnie.
W myślach cały czas miała ten pocałunek i to co ma robić i czemu uciekła. Usiadła przy fontannie i patrzyła się przez ponad 20 min, z zegarkiem w ręku, w swoje odbiecie (Tu nie wstawię e, tu sobie wstawię. Co to za różnica?). Odwróciła się, a zasobą zobaczyła idącego w jej strone Dracona. Zastanowiła się co ma zrobić. ,,Kiedy ucieknie on pomyśli że ona (Ona?) jednak nic do niego nie czuje, kiedy zostanie może tylko się upokorzyć." Postanowiła zostać i zaryzykować. 
- Coś się stało? - powiedział chłopak, podchodząc do niej. 
- Nie nic, poprostu trochę za szybko wszystko się dzieje, w mojej głowie jest tego wszystkeigo tyle że czasem myśle o 50 rzeczach naras. - powiedziała zamaczając jedną ręke w fontannie, a drugą topiąc słownik ortograficzny.
- Dokonale Rozumiem... Tata cały czas odemnie czegoś wymaga. - powiedział kucając kołoniej. 
- Hm. Odemnie rodzice też niestety wymagają aż zadużo...
Oczywiście Artur i Molly mają takie ambicje Względem ciebie...
Rozmawiali tak i rozmawiali przez całą godzine. Przechodząca Hermiona spojrzała się (AŁtorka też się powinna spojrzeć, ale na słownik i to nie jeden) na pare i tylko się uśmiechneła, chodź miała chęć podejść do przyjaciółki i powiedzieć jej że Miała Racje. 
Następnego dnia ~
Ginny razem z Luną i Hermioną wybrała się do trzech mioteł (Hermiono gdzie zgubiłaś Harry'ego i  Rona?) Usiadły przy ścianie. Rudowłosa oczywiście chciała opowiedzieć przyjaciółkom o tym co wydarzyło się poprzedniego dnia. Blondynka słuchała z wielkim podekscytowaniem. Szatynka zaś wgapiała się w stolik obo, przy którym siedzieli Bliźniacy Weasley. 
- Hallo? Hermiona jesteś z nami czy bardziej z Fredem? - uśmiechneła się Krukonka. 
- Co? Herma z Fredem? - uśmiechneła się Gin. - Czemu nic mi nie mówiłaś? - zwróciła się do Hermiony. 
- Yy.. ?! Mówiłyście coś? - obudziła się. 
- Hah. Nie nic. - zachihotały jednocześnie. 
- Hermiona zakochana w Fredzie, ja jestem z Draconem, a ty..... - Powiedziała uśmiechając się Gin
- Ty jesteś z Draconem? - przerwała jej Luna. 
- NIe wiedziałaś? 
- No właśnie nie. 
- Oh. Przepraszam ! Obiecuje że ci wszystk opowiem. - Przez pół godziny Dziewczyna opoiwiadała blondwłosej przyjaciółce o całej histori z liścikami, kiedy wyszedł już Fred, Hermiona zaczeła słuchać. A więc brązowooka opowiedziała im o pocałunku i chciała się ich poradzić jak ma się traz zachować. Zdziwiły się. Nie miały pojęcia co mają jej poradzić czy nawet co mają powiedzieć. Do pabu nagle wszedł Draco...
Te rozbudowane dialogi i opisy.

V ~ To trudne!! Pisanie poprawnie po polsku? Fakt!
Do pubu nagle wszedł Draco. Dziewczyna od razu odwróciła się. On jednak starał się na nią nie patrzeć. Zdziwił ją ten fakt. Zerwała się na równe nogi by dowiedzieć się co się stało. Jednak Ślizgon ją cały czas ignorował. Gryfonka nie wiedziała o co chodzi, przecież jeszcze wczoraj mówił jej że ją kocha. Zdenerwowana podbiegła do  blondyna i uderzyła go w twarz (Dała mu w twarz bo na nią nie patrzył? SERIO?)  On nadal nic nie powiedział, co jeszcze bardziej zdenerwowało Gin. 
- Nadal nic mi nie powiesz? - Mocno się wkurzyła. - halo? Jest tam ktoś? 
- Nie mogę z tobą rozmawiać. - odpowiedział po 3 min . Czyli przez te 3 minuty stał i gapił się w ścianę? Z zegarkiem w ręku!
- Co? - zdziwiła się. - Przecież wczoraj mnie pocałowałeś i mówiłeś że mnie kochasz, a dzisiaj nie możesz ze mną rozmawiać.!? - jej ton był coraz bardziej wściekły, a zarazem coraz bardziej zawiedziony. 
Chłopak tylko spojrzał na nią jakby chciał jej coś powiedzieć, ale nie mógł. Ona spojrzała się na niego mając nadzieje że może zaraz wyjaśni, lecz kiedy po 2 min, oczywiście cały czas patrząc na zegarek, nie usłyszała ani słowa, wybiegła z ,,Trzech Mioteł" płacząc. Kiedy Hermiona to zauważyła rzuciła złym pojrzeniem w Dracona i wybiegła za nią. Rudowłosa usiadła przy fontannie i zaczęła płakać. 
- Co on ci zrobił? - spytała Herma siadając koło przyjaciółki. 
Ginny wzięła głęboki oddech. - Nie może się do mnie odzywać.! - powiedziała poczym znowu zaczęła płakać. 
-  Że co? Przecież on cie wczoraj pocałował! 
- No wiem. Cały czas zastanawiam się czemu nie może mi nic powiedzieć. Patrzył się tak na mnie jakby chciał mnie przeprosić.
- Dziwne...
- No...
6 dni później ~
Nadal się do siebie nie odzywali... Draco codziennie przechodził obok Gin z wielką pustką w sercu. Ona starał się na niego nie patrzeć, co było praktycznie nie możliwe. Po śniadaniu Ślizgon poszedł do łazienki. Stał przy lustrze i patrząc się w swoje odbicie zaczął płakać. Postanowił że wszystko jej wyjaśni. Wiedział że będzie miał przesto kłopoty ale wolał je mieć niż udawać że nie kocha Ginny...

od aŁtorki: To był już ostatni przepisany (z poprzedniego bloogu) Rozdział! :D 
Ciekawi co będzie dalej? No mam nadzieje ;] 
Dziękuje Olci i Hermionie.! :* Dedykuje ten rozdział właśnie im i jeszcze Marcie W. (Fred'owi) , Julii Szafrańskiej :) 
Jak spisał się Św. Mikołaj Hagrid ?? :D Pozdrawiam.  Szczęśliwego nowego roku !! :D

VI ~ List .♥
od aŁtorki: Dzisiaj to na tyle ;3      Mam nadzieje że się podobał . :)   To mój pierwszy rozdział po przeniesieniu bloga, więc licze na wasze komentarze =)    Dedykuję ten rozdział   - Wszystkim czytającym . :] - Hermionie (♥) - Julii Sz . - Lily. - Marcie W. (Fred) - Mionie. 
Szczęśliwego, magicznego nowego roku 2013 ! *.* 
Rozdział VI  ~  List .♥ 



Był kolejny zwykły jesienny dzień, Ginny obudziła się wcześnie. Rozczesała swoje długie rude włosy, ubrała się  i pognała na śniadanie. Przy stole Gryfonów siedziała już Hermiona i jej bracia. Fred i George jak zwykle byli roześmiani, a Ron obżerał się tostami z serem (ROOON! Gdzie ty byłeś przez te 6 rozdziałów?! Wiesz, że Hermiona chodzi z Fredem? Draco zajęty, trzeba się dorwać do FredaTym czasem przy stole Ślizgonów brakowało jednego chłopaka. Draco zaspał o 15 minut. Nic się nie stało ,oprócz tego że Crabbe i Goyle zjedli większość przygotowanego jedzenia. Chłopak i tak nie miał ochoty zjeść. 
Przez ostatnie 3 dni starał sie porozmawiać z Gin. Jednak ona nie pozwalała mu powiedzieć nic więcej oprócz - ,,Hej", ,,Cześć, możemy porozmawiać?". Kiedy tylko próbował coś więcej powiedzieć ona odwracała się od niego ze złą miną i rozczarowaniem. Postanowił więc napisać list, który przekaże jej ktoś z Gryfindoru, ponieważ od jego znajomych nie przyjmie nic...będzie wiedziała że to od niego.  Zdeterminowany napisał jej że: 
,,Przepraszam. ! Chodziło o mojego ojca. On zabronił mi się z tobą spotkać, a nawet rozmawiać. Powiedział że zapomne, ale ja nie moge o tobie zapomnieć... Kocham cie!  Uważa że nie jesteś mnie warta, A prawda jest taka że to ja nie jestem wart ciebie.  Wybacz!  Spotkajmy się dzisiaj o godzinie 17.00 na Wieży Astornomicznej. Proszę! Wszystko ci wyjaśnie.                 Draco"
Zakazana milość zawsze mnie tak wzrusza <bleh>
Teraz wystarczyło tylko znaleźć kuriera, co nie było wcale proste. Braci wykluczył odrazu, pomyślał o Hermionie, ale szybko zrezygnował. Niestety nie znalazł się ktoś kto zaniósł by Gin list, więc musiał zrobić to samodzielnie. W południe, po skończeniu Eliksirów kiedy Gryfonka przechodziła korytarzem, młody Malfoy podrzucił jej pergamin do odpiętej torby. Rudowłosa weszła roztargniona do swojego dormitorium, usiadła na łóżku, wyciągneła z torby książke do Obrony Przed Czarną Magią, wraz z nią wyleciał list od Dracona. Dziewczyna zdziwiła się i uśmiechneła, jednak kiedy otworzyła list i zobaczyła podpis, uśmiech szybko zniknoł z jej twarzy (Razem z "ą"). Przeczytała i z mieszanymi uczuciami postanowiła się z nim spotkać. 
O godzinie 17.00 spotkali się. Blondwłosy chopak wytumaczył wszystko Gin, wybaczyła mu (Wytłumaczył jej, że jest idiotą i niechcący powiedział ojcu, że z nią chodzi? Widzę, że rozmowa był tak porywająca, że aŁtorka ją pominęła) Patrzyli sobie w oczy, kiedy nagle na wieże wbieg zdenerwowany Lucjusz, który właśnie wracał od Dumbledore'a. (załatwiał sprawy ministerstwa.) Był zdenerwowany że jego syn spotyka się z zdrajczynią krwi. Próbował odciągnąć go od niej, mówiąc że jest gorsza i nie warta jego uwagi.
- Nic o niej nie wiesz! - krzyknoł patrząc się na ojca. 
- Porozmawiamy kiedy indziej. - powiedział Lucjusz, poczym odszedł. 
- Widzisz? - spojrzał się na Ginny. Spojrzał się?
- Miałeś racje. Nie przejmuj się nim, ja jeszcze nie powiedziałam mojemu tacie o nas. - powiedziała czule. 
Kiedy wpatrywali się w siebie, stykając się czołami usłyszeli głośne brawa...

Kto bił brawa? Kierowca autobusu! Jak zareaguje Artur na wiadomość, że rudowłosa chodzi z blondowłosym? Czy słownik wypłynie na powierzchnie? To wszystko w następnej analizie!

2 komentarze:

  1. Czytałam tego blogaska! Po połowie prologu odechciało mi się tego czytać. Ale jakoś dobrnęłam do końca tego, co wtedy było napisane... Analiza genialna, miło jest znów czytać o waszych zawałach (nie w dosłownym tego słowa znaczeniu). Z niecierpliwością czekam na następną analizę.
    Pozdro ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedni nauczyciele poloniści w klasach 1-6.

    OdpowiedzUsuń